Epidemia manipulacji

Jak chronić przed religijną manipulacją siebie i bliskich

15,00 

autor: Adam Cioch (Marek Krak)

format: A5
ilość stron: 72
oprawa: miękka
rok wydania: 2021
ISBN 978-83-960114-0-4

e-book: wydanie zaplanowane na 2022 r.

Książkę można także nabyć w następujących księgarniach stacjonarnych:

Główna Księgarnia Naukowa
Podwale 6, 31-118 Kraków
www.gkn.pl

Księgarnia iPoczytaj
ul. Madalińskiego 4,
02-513 Warszawa
www.ipoczytaj.pl

Księgarnia Antykwariat
ul. Piotrkowska 108, Łódź

Od autora

Wielu ludzi w Polsce, chyba nawet większość, czuje, że z kościołem katolickim jest coś nie tak. Wielu widzi wśród kleru mnóstwo nadużyć i arogancji a także mieszanie się do polityki i zwykłą chciwość. Czarę goryczy przepełniły w ostatnich latach afery pedofilskie księży, tuszowane gorliwie i bezwstydnie przez biskupów.

Ta mała książka, którą trzymacie w rękach jest właśnie dla wszystkich, którzy czują, że „jest coś nie tak” z kościołem, choć czasem nie bardzo potrafią powiedzieć co. Dla tych, którzy czują się upokorzeni przez kościół i którzy się w nim duszą. Także dla tych, którzy wprawdzie nadal wysyłają swoje dzieci na religię, ale jakby z obawą. Dla wszystkich, którzy poszukują odpowiedzi na podobne niezliczone pytania i którzy martwią się o swoich bliskich. Dla tych, którzy chcieliby zawsze stać po dobrej stronie, ale czasem czują się zagubieni lub zmęczeni. Pisząc te słowa, myślę także o innej, może niezbyt licznej w Polsce, ale bardzo szczególnej dla mnie grupie osób. Mam na myśli tych, którzy kiedyś sprawy wiary uznali za coś absolutnie najważniejszego w swoim życiu, a teraz czują się z różnych powodów zaniepokojeni i zniechęceni. Czasem doświadczają stanów depresyjnych, do których sami może nie chcą się nawet przed sobą przyznać… Rozumiem ich bardzo dobrze. Byłem jednym z nich.

Spis treści

  • Podziękowania
  • Wstęp

Część pierwsza, czyli czy religijna manipulacja to poważny problem

  • Świat w cieniu religijnych ideologii
  • Religia zatruwa wszystko?
  • Kościół zawiódł najbardziej
  • To także moja historia
  • Życie po religii

Część druga, czyli jak się konstruuje religijne pułapki

  • Bóg czy bogowie?
  • Dlaczego bogowie się ukrywają?
  • „Udowodnij, że boga nie ma!”
  • „Ktoś musiał to wszystko stworzyć!”
  • „A przecież większość ludzi wierzy!”
  • Wszyscy wierzą w to samo?

Część trzecia, czyli jak uwodzi kościół katolicki

  • Raj na ziemi… dla pedofilów
  • Po co kościołowi katolickiemu homofobia?
  • „Trzeba naprawiać kościół, a nie odchodzić!”
  • Czy katolicyzm to chrześcijaństwo?
  • Kwiatki z łączki „świętości”
  • Cuda, cudeńka, egzorcyzmy

Część czwarta, czyli co począć bez bogów

  • Wiarygodność wierzeń
  • „Wrócisz kiedyś do kościoła. I to na kolanach!”
  • Religia albo chaos?
  • „Wierzę, bo tak każe nasza tradycja”
  • Prawo do decydowania o sobie
  • Światopogląd naturalnej życzliwości
  • Zakończenie

Fragment książki

„Udowodnij, że boga nie ma!”

Ileż to razy ludzie, którzy nie są religijni, nie należą do żadnego wyznania czy kościoła, słyszeli takie oto zdanie: – Skoro uważasz się za niereligijnego, to udowodnij, że boga nie ma! Trudno o coś bardziej manipulacyjnego niż takie postawienie sprawy. A przecież tak wielu ludzi niereligijnych jest zakłopotanych, a nawet bezradnych wobec tej jawnej manipulacji. Niby czują, że nie muszą się ze swoich przekonań tłumaczyć, ale nie bardzo potrafią jasno powiedzieć, dlaczego tak sądzą i dlaczego wydaje im się, że ich sposób myślenia jest poprawny.

Sprawa tymczasem jest dziecinnie wręcz prosta. To ktoś, kto głosi że coś, czyli jakiś byt, istnieje, ma obowiązek dowieść, że mówi prawdę. To jedna z zasad logicznego myślenia. Jeśli mówię, że Tatry, ruskie pierogi mojej babci albo Indianie Apacze istnieją, to powinienem to udowodnić. Taki obowiązek spoczywa tym bardziej na osobach, które twierdzą, że istnieją istoty tak nieoczywiste jak bogowie, czyli istoty ukrywające się, nieuchwytne nie tylko dla naszego wzroku, słuchu i dotyku, ale także najbardziej wyrafinowanych narzędzi badawczych – teleskopów, mikroskopów, urządzeń badających natężenie rozmaitych fal itp. Mało tego, tym usilniej powinni swoich twierdzeń dowodzić ludzie, którzy twierdzą, że jeden określony bóg z pewnością istnieje, a tysiąca innych bogów, na pewno nie ma.

I chyba już dostrzegacie kolejny paradoks tej manipulacji: skoro ktoś domaga się udowodnienia przez ludzi niereligijnych, że jakiś konkretny bóg nie istnieje, to sam powinien przedstawić dowody na nieistnienie wszystkich innych bogów, jacy znani są z dziejów ludzkości, a w których on sam nie wierzy… Doskonale rozumiemy jednak, że żaden z głosicieli tej lub innej wiary nie zadał sobie takiego trudu. Nie tylko z lenistwa i nie tylko dlatego, że jego wiara nie opiera się na żadnych twardych dowodach. Chodzi o powód jeszcze bardziej podstawowy.

Otóż, nie da się udowodnić, że coś nie istnieje. Można przedstawić nawet najbardziej absurdalną tezę, np. taką, że na planecie Uran jest zaparkowany niewidzialny mercedes. Jakkolwiek byłoby to absurdalne, nie da się udowodnić, że tak nie jest. Można co najwyżej powiedzieć, że to jest teza niedorzeczna i nieprawdopodobna.

Tak, nie da się udowodnić, że nie ma bogów. Ale zwolennicy wiary w bogów nie mogą z tego czerpać żadnej pociechy dla siebie. Nie da się również udowodnić nieistnienia Baby Jagi, krasnoludków oraz skrzatów leśnych. To jednak nie sprawia, że ich istnienie staje się choć odrobinę bardziej prawdopodobne.

Podsumujmy powyższe rozważania. W kwestii istnienia takiego lub innego boga, dostarczenie dowodów jest po stronie ludzi którzy twierdzą, że określeni bogowie istnieją. To jest ich zmartwienie i ich problem. Jeśli nie potrafią tego zrobić, a nie potrafią na pewno, to tym gorzej dla ich tezy. Ludzie niereligijni nie powinni dać się pod żadnym pozorem sprowokować do dowodzenia, że taki lub inny bóg nie istnieje. Stan faktyczny jest taki, że bogowie – wszyscy! – są niewykrywalni. Ci którzy twierdzą, że mimo swojej niewykrywalności dobrze schowani bogowie jednak gdzieś istnieją, niech sobie zostaną ze swoimi przekonaniami. Bycie niereligijnym jest w pełni uzasadnione, bo wynika z faktu nieistnienia bogów w tej rzeczywistości, w której da się cokolwiek udowodnić.

Zatem na żądanie: „Udowodnij, że boga nie ma”, zawsze możemy odpowiedzieć podwójnie: „Udowodnij, że nie istnieją bogowie inni niż twój”, i „Ponieważ nie da się jakiegokolwiek nieistnienia uwodnić, ty udowodnij, że wykryłeś istnienie kogoś, kto jest niewykrywalny”. I… spokojnie poczekajmy na odpowiedź.

Adam Cioch

Autor

Studiował teologię dla świeckich na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Absolwent sekcji ewangelickiej Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Od 2000 roku dziennikarz, felietonista i redaktor tekstów światopoglądowych, społecznych i politycznych w prasie polskiej i francuskojęzycznej, znany także pod pseudonimem „Marek Krak”. Współautor kilku książek, w tym „Ojciec nieświęty”; „Bez miłosierdzia – Jana Pawła II wojna z ludźmi”. Poruszanie tematyki światopoglądowej doprowadziło do wielu interakcji z czytelnikami przeżywającymi, czasem bardzo boleśnie, dylematy wynikające z wiary religijnej. Te kontakty i relacje doprowadziły do ukształtowania  nowej formy wsparcia – pomocy światopoglądowej. W 2017 r. pojawiła się strona internetowa: www.pomocswiatopogladowa.pl

Książka „Epidemia manipulacji” została napisana jako wsparcie dla osób poszukujących własnej drogi światopoglądowej. Rozprawia się z utartymi mitami i stereotypami na temat różnych form religijności oraz światopoglądu niereligijnego. Demaskuje manipulacyjne zasadzki stworzone przez środowiska, które uzależniają od siebie ludzi za pomocą rozsiewanych lęków i uprzedzeń. Stara się być skuteczną szczepionką przeciw epidemii religijnej manipulacji, tak bardzo nadal powszechnej w naszej codzienności.

Opinie czytelników

Zaciekawiło mnie to, co autor napisał o chęci podobania się sobie i innym, jako jednym ze źródeł etycznego postępowania. Także stwierdzenie, że wiara z tradycji to światopoglądowy nihilizm. Szkoda, że nie miałem takiego mentora w dzieciństwie… Zwłaszcza młodzi ludzie potrzebują wsparcia i drogowskazu podczas przechodzenia tego trudnego okresu w życiu. 
Michał z Warszawy

Polecam świetną książeczkę Adama Ciocha! Warto przeczytać, by dowiedzieć się, jak chronić siebie i bliskich przed religijną manipulacją. Zachęcam do kupna i lektury!

Piotr Szumlewicz

publicysta, autor książek „Bezbożnik” i „Ojciec nieświęty”

Książka „Epidemia manipulacji” wydaje się być rodzajem bardzo prostego „katechizmu” dla ludzi opuszczających kościół. Jednak ta prostota jest złudna. Jest tam wiele ciekawych refleksji historycznych, np. o tym, że powszechność danej wiary na jakimś terenie wynika często z bezwzględności w rugowaniu tego, co było wcześniej.

prof. Stanisław Obirek

amerykanista, teolog, były jezuita

Rozdział „A przecież większość ludzi wierzy!” uświadomił mi lepiej, skąd wzięła się powszechność wiary i religii. Między innymi z przemocy religijno-politycznej, która kazała należeć przez stulecia do określonej religii czy kościoła i z religijnej tresury dzieci, którym odmawia się prawa do wyboru światopoglądu. To drugie też zresztą jest przemocą. Nie ma powodów, żeby poważnie traktować religię. Dosyć już tego!
Piotr z Łodzi